las

Przed zgiełkiem miasta uciekam do lasu. Dystansuję się od ludzi, miejsc i zdarzeń. Przekraczam granicę do świata przynoszącego ukojenie, ulgę i wewnętrzną radość. Pozwalam pięknu natury i jej spontanicznej dobroci, dotykać mojego serca. 

Rośliny są jak ludzie, potrzebują miłości, ale i ludzie są jak rośliny, pozbawieni miłości więdną. 

Moje serce otwiera się na miłość do tego, co widzę, czuję i słyszę… Powietrze pachnie i jest przepełnione radosnym śpiewem, dzwonieniem, przyjemnym szelestem wiatru. Kwiaty zdobią kolorami zielony dywan soczystej trawy. Od czasu do czasu dają osobie znać ciekawscy mieszkańcy: sprytna wiewiórka, przestraszona nornica wychyli się ze swojej kryjówki, pokaże się ciężki dzik… Las jest pulsującym życiem. To magiczne misterium odgrywane przez drzewa, ptaki, wiatr i światło. Przyroda odgrywa swoją życiową rolę. Spektakl -nigdy się nie nudzi. To widowisko, którego jestem elementem. Wiem, że tylko przyroda potrafi uzdrowić moją duszę. Odzyskuję zachwianą w miejskim stresie harmonię. 

W przyrodzie nie ma nic małego, miernego; nic co nas trapi czy zubaża. Przeciwnie czujemy się w niej powołani do wielkości i – jakbyśmy chcieli w siebie wchłonąć to, co jest na zewnątrz – rozszerzamy instynktownie płuca i oddychamy głęboko. Tiziano Terzani 

Zanurzam się w leśnej atmosferze. Chłonę tę osobliwą ciszę. Jest to rzadki moment, kiedy nawiązuje kontakt z samą sobą. Moja podświadomość wyciąga na jaw głęboko skrywane tajemnice, lęki, wyparte przekonania. Nie jest to przyjemne. Trwa gonitwa myśli, lęk przed stratą, brak zaufania do podjętych decyzji… Odrzucam natrętne obrazy. Uwalniam sie od tego, co mnie obciąża. Tutaj jest to prostsze, bo czuję wyciszający “dotyk” natury. Osiągam wewnętrzną równowagę. Oddalam od siebie stresy. Odzyskuję spokój. Staję się częścią całości. 

Przyroda w swej prymitywnej czystości jest w równowadze, ma tę kompletność, do której my, ludzie dążymy. Obserwując ją, miałem nadzieję, że odnajdę ojczyznę; czułem harmonię, jakiej dotąd nie doświadczyłem. Przywrócenie mojego życia jej rytmowi wydawało mi się samo w sobie lekarstwem.  Tiziano Terzani

Chłonę życiodajną energię lasu. Staram się czerpać ile się da – świadomie, głęboko oddycham. Wypuszczam co mi nie służy, a wypełniam się tym, co mnie uzdrawia. Kontakt z drzewami to lecznicze FITONCYDY (sic!). Są to odpowiedniki antybiotyków wytwarzanych  przez bakterie, grzyby i porosty, wydzielane przez liście i korę. Składnik powietrza, który działa wiruso- i bakterio-bójczo. Idealny “oddech” od miejskiej cywilizacji. Moja leśna terapia otwiera mnie na wewnętrzną radość. Czerpię z tego gdzie jestem siłę. Las ma moc! Uzdrawia na wielu poziomach: koi stres, wzmacnia odporność, upiększa i uwrażliwia. 

Nie mogę żyć bez przyrody. To najpiękniejsza świątynia, w niej odnajduję Boga. Czuję wdzięczność i zachwyt. Las daje mi coś bezcennego – wzbudza entuzjazm, motywuje do działania. Tutaj wszystko jest właśnie takie, jak ma być!!!    

Czego uczy mnie przyroda? Uczy mnie pokory i powściągliwości w wydawaniu sądów. Obserwując procesy naturalne mogę się oburzać, może mi się coś nie podobać albo mogę się czymś zachwycać, jednak natura nic sobie z tego nie robi. Jest, jaka jest. Ryba pływa w wodzie, ptak lata w powietrzu, a dżdżownica drąży kanały w ziemi. Każdy i wszystko ma swoje miejsce i robi to, co robi. I nie robi tego, czego nie robi. Jakie to proste i oczywiste! Jaka to wspaniała lekcja.  R. Kulik 

Co kryją leśne ścieżki? Myślę, że dają nam do zrozumienia, że pierwotna siła i mądrość przyrody w nas tkwi, że jesteśmy jej integralną częścią, że natura jest w nas. Dlatego szanujmy lasy!!

NIE POZWÓLMY BY BYŁY BEZMYŚLNIE ZAŚMIECANE!!

BY JE DEWASTOWANO!!!

BY PŁONĘŁY!!!

Nie będzie lasów – znikniemy i MY.