Życie to nieustanny lęk. Bez niego egzystencja byłaby niemożliwa. Jest motorem postępu lub stagnacji. Nie ma sensu z nim walczyć, lepiej go poznać i zrozumieć. Towarzyszy nam od zawsze. W każdej epoce przyjmuje inne oblicze, ale bez względu na czas, zawsze próbuje nas od siebie uzależnić, zręcznie manipulując faktami. W XXI wieku niewiele się zmieniło. Barometrem życia stał się lęk! 

Strach i niepewność maja swoje odbicie w sztuce, literaturze, filmie – ta mapa wydaje się być bezkresna – ciągle i na nowo uzupełniana. Jej istotne punkty nakreśla najnowszy numer Kwartalnika Artystycznego – Bliza, skłaniając swoich czytelników do tak potrzebnej dziś refleksji, nad istotą i znaczeniem współczesnego lęku.

Co wzbudza w nas strach? Jakie lęki wyzwalają nienawiść? Dlaczego nowoczesne technologie są źródłem lęków? Czy w czasach niepewności i chaosu jest jakiś ratunek? Autorzy zebranych artykułów stawiają pytania, analizują i udowadniają, że to nie lęk jest problemem, ale wybieranie złych odpowiedzi. Wszystko zależy od nas!    

„I nadzieja, i lęki są potrzebne, by funkcjonować. Gdyby nie poczucie strachu, nie widzielibyśmy zagrożeń. A te nasze współczesne lęki wcale nie są absurdalne – istnieje problem bezpieczeństwa na świecie, znikają normy społeczne, to wszystko dzieje się naprawdę”. 

O lęku w Europie Środkowej pisze Patrycja Bukalska, w wydawałaby się sielankowym artykule – „Zapach dojrzałych gruszek” i niech nie zmyli was tytuł, bo argumenty są nie do podważenia. Statystyki wykazują, że największym zagrożeniem jest terroryzm, zaraz potem uchodźcy i w kolejności – międzynarodowa przestępczość zorganizowana. Wzmaga się poczucie zagrożenia i narastającego niepokoju. Społeczeństwo ulega podziałom i choć przyczyny tego są różne, to jedno jest pewne: „boimy się – rozpadu świata, takim jakim go znamy, świata bezpiecznego, w którym umiemy się poruszać”.

Swoje żniwo zbiera strach przed imigrantami, nacjonalizm. A tu już tylko krok do odczuwania nienawiści do Obcego, do przedstawiciela innej kultury. O czym pisze w Przemysław Gulda w doskonałym tekście „Lęk, który rodzi nienawiść” i obnaża nasze najgorsze grzechy – zaniechania, niedostrzegania problemu, obojętności i udawania, że to nic nie znaczy… Bo nawoływanie do nienawiści nie jest przeszłością – to się dzieje! I raz po raz, obnaża rasistowskie zapędy, które za chwilę, już za moment dotkną też ciebie czytelniku, jeśli tylko będziesz choć odrobinę odstawał, od narzuconej normy. Mnożą się hasła w stylu „nie lubimy obcych” – są policzkiem wymierzonym w idee wolności, solidarności i tolerancji. Czy możemy reagować? Wszystko zależy tylko od nas. 

„Ale to tu jest: w Trójmieście, w Polsce, w całej Europie. Jedni ludzie nienawidzą innych tylko dlatego, że mają inny kolor skóry, wierzą w innego boga, albo nie wierzą w żadnego, mają inne pochodzenie, zwyczaje i  obrzędy. Nienawiedzą i nie boją się, i nie wstydzą, tego pokazywać. (…) I nie można udawać, ze się tego nie dostrzega”.

Marek Gajdziński w eseju „Je ne suis pas Charlie Hebdo”, kolekcjonuje wszystkie możliwe lęki, dając upust swojej fascynacji tym zjawiskiem. Czyż nie elektryzują nas przepowiednie, wyolbrzymione w swej poetyce nagłówki gazet, sensacyjne doniesienia. Emocje sięgają zenitu. Sugeruje, co jest warunkiem niezbędnym do zaistnienia obezwładniającego strachu. Pyta, jak żyć?

„Czego się jeszcze boimy? Oprócz życia i śmierci, spółkowania i wojny, światła i ciemności? To proste. Wszystkiego. Współczesne lęki, ich najważniejsze obszary i rodzaje, można opisywać na wiele sposobów, w ujęciu filozoficznym, psychologicznym, terapeutycznym. Wszystko to, prędzej czy później, sprowadza się do lęku przed życiem, a więc przed wielką zmianą”.

Poszukując współczesnych lęków, poczytajmy o powieści kryminalnej. Monika Samsel-Chojnacka, w artykule „Półwysep strachu. O lęku w skandynawskim kryminale” analizuje i naświetla obawy typowe dla Skandynawów i obecne w literaturze. To też lęki charakterystyczne dla świata Zachodu. Czyż nie boimy się o bezpieczeństwo naszych dzieci – strach przed pedofilem jest jednym z najbardziej eksploatowanych wątków u pisarzy Północy. Kolejnym, przemoc wobec kobiet, najpełniej pokazana w trylogii „Millenium” Stiega Larssona. Niepewność wzbudzają bogaci obywatele – pieniądze i władza sprawiają, że są nietykalni, często nieobliczalni, jak w książce „Mężczyzna” Henninga Mankella. Dobrze się ma w powieściach, lęk przed nowymi technologiami, przed globalnymi sieciami komunikacyjnymi. Czyż tego właśnie się nie boimy? Jak kryminał wychwytuje nasze fobie i wyostrza je w sposób często wymykający się logicznej kontroli? O tym na łamach kwartalnika.

bliza

Nasze obawy idealnie wpisują się w narrację tak popularnych seriali, o czym pisze Małgorzata Major w tekście pt „O samotności i innych demonach”. Wirtualny świat staje sie alternatywą dla wyobcowanych, zniechęconych powierzchownymi relacjami, dla korporacyjnego pędu, konsumpcyjnego stylu życia, dla pogoni za „lajkami” – tylko czy rzeczywiście tak jest? O tym w artykule.

Jesteśmy „bombardowani” zmianami zachodzącymi w świecie. Boimy się tak wielu zjawisk, że nie sposób ich tu wymienić. Uzależnieni od mediów, przywiązani do idealnego wizerunku, uczestniczący w wyścigu o sukces i władzę,  pogardzający imigrantami, zatraciliśmy własną indywidualność i wiarę w drugiego człowieka. Brak nam oparcia i bezpiecznej drogi, którą możemy ufnie kroczyć. Z przerażeniem w oczach, pytamy co dalej? I nic nie widzimy i niewiele słyszymy, bo po raz kolejny jesteśmy zajęci tylko sobą. Najnowsza Bliza udowadnia, że lęki współczesności wydają się nie mieć końca i jest ich o wiele więcej, niż tylko ten nasz powszedni.

PRZECZYTAJ – KONIEC UNIWERSYTETU (TU)

Dziękuję Redakcji kwartalnika za możliwość przeczytania magazynu.